wtorek, 30 lipca 2013

Imagin o Harrym cz.4




Całą resztę dnia spędziliśmy chodząc i rozmawiając po plaży. Te chwile były piękne. 
Nigdy nie zapomnę tego dnia. Uśmiech Harrego był bezcenny. Za każdym razem, gdy
przyjeżdżałam tu na wakacje nie wiedziałam, że mogę poznać miłość życia. Co prawda 
nie znaliśmy się zbyt długo, ale czułam się jak byśmy się całe życie znali. Harry był bardzo
romantyczny a przede wszystkim bardzo dużo powiadał mi o swojej rodzinie. 
-A może tak jutro przedstawiłbym Cię mojej siostrze ojcu i matce?-Z chęcią by Cię poznali
Powiedział.
-Ja również chętnie poznałabym twoich rodziców i siostrę, ale jutro mam bardzo dużo pracy.
Muszę dokończyć sprzątanie domu, zawieźć Babcię do ośrodka na badania i jeszcze wypielić
ogródek. 
-Hmm, to może tak wieczorem. Najpierw poszlibyśmy na romantyczną kolację a potem do 
moich rodziców, albo odwrotnie.
-Zobaczę jeszcze. Jakby co, to zadzwonię.Odpowiedziałam
Było przed godziną 18.:00. Piękne widoki tego miejsca zostały mi w pamięci. 
-Zrobiło się poźno, muszę już iść do domu.
-Dobrze, no więc Cię odprowadzę.
*Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę miasta*
-Gdzie mieszkasz?
-Widzisz ten park gdzie się poznaliśmy?
-Tak
-No to 500 metrów od wejścia znajduje się dom mojej babci. 
-No to idziemy
*Doszliśmy do domu*
- Nie wiesz jak dużo dla mnie znaczysz, nie chcę abyś stąd wyjeżdżała. A tym bardziej na tak 
długo. 
-Ty również możesz do mnie przyjechać. W każdej chwili. 
-Kiedy wyjeżdżasz?
-Za 2 dni, niestety. Spojrzałam mu prosto w oczy, i po moich oczach spłynęło kilka łez.
-Szybko, może jutro o tym porozmawiamy? Czyli jutro o 19:00, pasuje?
-Okej, może być.
*I pocałował mnie mnie namiętnie w usta*
-To do zobaczenia. *Pomachał i wysłał całusa*
-Do zobaczenia.
Weszłam do domu. I od razu zaczęłam płakać, ponieważ nawet nie zdążyliśmy się sobą nacieszyć
a ja muszę już wyjechać. Ten czas tak szybko mija. Nawet nie zdążymy się sobą nacieszyć, a
nie wiem kiedy i czy w ogóle się jeszcze zobaczymy. 
-No nareszcie przyszłaś, gdzie byłaś. Przez okno widziałam przystojnego chłopaka. Uśmiechnęła
się babcia.
-Tak, wczoraj w parku poznałam chłopaka o imieniu Harry. 
-Podoba Ci się? Zapytała babcia
-Tak babciu..
-Słucham Cię?
-Bo ja chyba znalazłam miłość swojego życia.
-Tak?, to powinnaś się cieszyć. Przecież miłość to coś wspaniałego.
-Tak wiem, ale ja za 2 dni wyjeżdżam do Polski i nie wiem co mam zrobić. *Zaczęłam głośno
płakać*
*Z krzesła wstała babcia, przytuliła mnie i powiedziała*
-Nigdy o nim nie zapomnisz, a on o tobie. Nie możesz tu zostać?
-Nie mogę, bo tam mam swój dom, rodziców, przyjaciół. Przecież poszłam na 1 rok studiów.
Może ochłonę i pójdę spać. 
Przez kilka godzin porozmawiałam szczerze z Babcią, moja babcia jest wspaniała. Z każdym
problemem który mam zawsze mogę do niej przyjść..
-Dobranoc babciu, widzimy się jutro o 11:00
-Dobranoc Vanessa, dobranoc. Odpowiedziała
Zjadłam kolację, poszłam do łazienki , i usnęłam..

2 komentarze:

  1. Pisz dalej, zobaczymy, jak hazz i vanessa sobie poradzą. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosze o next. I to szybko. jestem ciekawa jal to bd z Van i Harry'm
    <3

    OdpowiedzUsuń