niedziela, 28 lipca 2013

Imagin o Harrym cz. 2



-Dziwne, jakoś wcześniej Cię tu nie widywałem..
-Przeważnie cały dzień siedzę w domu.
-A to dlaczego?
-No wiesz, a tu sprzątam, a tu coś ugotuję. Jakoś szybko czas zawsze zleci.
-Też prawda.
-A ty często tu przychodzisz? Odparłam z uśmiechem na twarzy
-Rzadko, przeważnie tylko przechodzę tędy.
-Chyba nie jesteś miłośnikiem przyrody. Wybuchłam śmiechem, ale garstka radości z poznania
tak wspaniałej osoby była jeszcze większa
-Tak, wolę raczej imprezy.
-Przepraszam, ale muszę już iść. Wstałam i pobiegłam przed siebie
-Ej czekaj! kiedy się jeszcze spotkamy?
-Nie wiem. Ustałam i dziwnym wzrokiem spojrzałam na Harrego
-Jutro o 10:00?
-Okej, zobaczę.  Odparłam
I pobiegłam przed siebie. Z jednej strony Harry był bardzo przystojny i sexowny. Ale wiedziałam,
że raczej nic z tego nie będzie. Przez następne 10 minut jeszcze sobie troszkę pobiegałam, jednak
moja kondycja stała w miejscu. Przez długi czas nie miałam czasu na bieganie, czy spacery. Przez
szkołę oczywiście. Pierwszy rok studiów to coś czego nie zapomnę. A tym bardziej, że ostanie
Egzaminy wypadły nawet dobrze. Mniejsza z tym. Około godziny 10:46 wróciłam do domu. Przebrałam
się i jak zwykle zabrałam się do sprzątania. Najpierw posprzątałam salon a potem korytarz i łazienkę.
Babcia była w tym czasie u koleżanki, więc miałam chwilkę dla siebie. Przebrałam się i ruszyłam na miasto
ok. 14. Jak zwykle było bardzo gorąco, dech zapierał na widok pobliskiego parku. Tak, tak miejsca
gdzie poznałam Harrego. Co prawda nie znałam go zbyt dobrze, ale widziałam, że jest dobrym człowiekiem
jego uśmiech był powalający, a oczy, hmm co by tu opowiadać. Następnie poszłam w stronę rynku. I tam,
właśnie tam poraz drugi zauważyłam Harrego. Ale on pierwszy mnie zauważył, i z daleka było widać jak
mi macha. Moim zdaniem to miły gest z jego strony. No więc wracając do tematu. Harry podszedł do mnie
i powiedział.
-Cześć. Na zakupy jak widzę
-No oczywiście, że tak. Powiedziałam
-Może Ci w czymś pomóc?
-No i w tym tkwi problem. Nie mogę jabłek znaleźć.
-Hmm mówisz, choć za mną! Powiedział
No więc ja się uśmiechnęłam i poszłam za nim.
-Tu są wspaniałe jabłka
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma za co.
-Tak jest, gdyby nie ty to tego straganu bym cały dzień szukała.
Podeszłam do sprzedawcy i kupiłam kilo soczystych, różnorodnych jabłek.
-Proszę, weź jedno w zamian pomocy. Spojrzałam się na niego i z duży uśmiechem na twarzy, podniosłam
torebkę.
-Dzięki. A może tak przeszlibyśmy się kawałek?
-Chętnie.
-Opowiedz coś o sobie. Powiedział
-Mam 19 lat, mieszkam w Polsce i właśnie skończyłam pierwszy rok na studiach. Nie mam rodzeństwa
a mama i tata, również mieszkają w Polsce. Teraz ty coś o sobie opowiedz.
-Mam siostrę o imieniu Gemma. Mieszkam tu z rodzicami i chodziłem tu do szkoły. Odparł


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz