Imagin o Harrym cz.6
-Okej, już jestem. W łazience posprzątałam. To jak Harry idziemy?
-Idziemy, idziemy. To do zobaczenia!
-Do zobaczenie Harry. *powiedziała babcia*
-W domu będę za 3 godziny, dobrze?
-Dobrze, dobrze. Odpowiedziała babcia.
Ubrałam buty, i poszliśmy w stronę miasta. Była godzina 14:00.
-To gdzie najpierw idziemy? *złapał mnie za rękę*
-Najpierw może na lody? Dziś tak gorąco, że ledwo oddycham
-Okej
Doszliśmy do pięknego budynku.
-Tutaj są najlepsze lody w mieście. Wchodzimy?
-Tak, jasne. Odpowiedziałam
Weszliśmy do budynku, w którym było mnóstwo ludzi. Na szczęście nie było dużej kolejki.
-Ja zawsze zamawiam waniliowego z posypką czekoladową. 2 razy?, czy chcesz innego?
-Skąd wiedziałeś, ja zawsze i wszędzie zamawiam ten smak?
-Przeczucie kochanie.
*Usiadłam przy stoliku a Harry poszedł zamówić lody*
-Mamy ogromne szczęście, że nie było dużej kolejki.
W ręku trzymał 2 pyszne lody.
-Proszę to dla ciebie.
-Dziękuję. Odparłam z uśmiechem na twarzy.
-Hmm, może pójdziemy nad rzeczkę do parku?
-Dobry pomysł.
Poszliśmy do parku i udaliśmy na ławkę, na której się poznaliśmy.
-Tak, to tu pamiętasz to miejsce?
-Tak jak bym mógł zapomnieć! Przecież tu się poznaliśmy.Odparł
-Ko by pomyślał..
Gdy skończyliśmy jeść lody, Harry zapytał:
-To jak kolacja u mnie o 19:00?
-Hmm, z chęcią. Tylko będę musiała się jakoś ładnie ubrać, umalować..
-Bez tych wszystkich dodatków jesteś piękna! *I pocałował mnie w usta*
-Nie przesadzaj. To jak idziemy na zakupy?
-Idziemy, idziemy.
-No to prowadź, mój Stylesie! *wziął mnie na barana, i poszliśmy w stronę miasta*..
Byłam wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!
-To może najpierw tutaj?
-Okej, wchodzimy.
Weszliśmy do pięknej galerii handlowej. Była ogromna.
-A co masz zamiar kupić? Zapytał
-Nie wiem, może jakieś spodenki. Troszkę się tu porozglądam. Po twojej minie widzę, że
chyba nie za bardzo lubisz chodzić po sklepach?
-Oj, siostra mnie często właśnie tymi zakupami męczy. Ale dla ciebie wszystko. Odrzekł z
uśmiechem na twarzy.
Złapaliśmy się za ręce. I pochodziliśmy po 13 sklepach. W końcu kupiłam wymarzone spodenki.
-To jak tochę nam to zeszło? Już 16
-Tak, no więc ja już idę do domu, przyszykować się.
-To o której mam po ciebie przyjść?
-Hmm, może o 18?
-Dobrze. To Cię teraz odprowadzę ok?
-Ok.
*Doszliśmy do domu*
-To do zobaczenia
-Do zobaczenia.
Spotkanie zakończyliśmy pocałunkiem..
-Okej
Doszliśmy do pięknego budynku.
-Tutaj są najlepsze lody w mieście. Wchodzimy?
-Tak, jasne. Odpowiedziałam
Weszliśmy do budynku, w którym było mnóstwo ludzi. Na szczęście nie było dużej kolejki.
-Ja zawsze zamawiam waniliowego z posypką czekoladową. 2 razy?, czy chcesz innego?
-Skąd wiedziałeś, ja zawsze i wszędzie zamawiam ten smak?
-Przeczucie kochanie.
*Usiadłam przy stoliku a Harry poszedł zamówić lody*
-Mamy ogromne szczęście, że nie było dużej kolejki.
W ręku trzymał 2 pyszne lody.
-Proszę to dla ciebie.
-Dziękuję. Odparłam z uśmiechem na twarzy.
-Hmm, może pójdziemy nad rzeczkę do parku?
-Dobry pomysł.
Poszliśmy do parku i udaliśmy na ławkę, na której się poznaliśmy.
-Tak, to tu pamiętasz to miejsce?
-Tak jak bym mógł zapomnieć! Przecież tu się poznaliśmy.Odparł
-Ko by pomyślał..
Gdy skończyliśmy jeść lody, Harry zapytał:
-To jak kolacja u mnie o 19:00?
-Hmm, z chęcią. Tylko będę musiała się jakoś ładnie ubrać, umalować..
-Bez tych wszystkich dodatków jesteś piękna! *I pocałował mnie w usta*
-Nie przesadzaj. To jak idziemy na zakupy?
-Idziemy, idziemy.
-No to prowadź, mój Stylesie! *wziął mnie na barana, i poszliśmy w stronę miasta*..
Byłam wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!
-To może najpierw tutaj?
-Okej, wchodzimy.
Weszliśmy do pięknej galerii handlowej. Była ogromna.
-A co masz zamiar kupić? Zapytał
-Nie wiem, może jakieś spodenki. Troszkę się tu porozglądam. Po twojej minie widzę, że
chyba nie za bardzo lubisz chodzić po sklepach?
-Oj, siostra mnie często właśnie tymi zakupami męczy. Ale dla ciebie wszystko. Odrzekł z
uśmiechem na twarzy.
Złapaliśmy się za ręce. I pochodziliśmy po 13 sklepach. W końcu kupiłam wymarzone spodenki.
-To jak tochę nam to zeszło? Już 16
-Tak, no więc ja już idę do domu, przyszykować się.
-To o której mam po ciebie przyjść?
-Hmm, może o 18?
-Dobrze. To Cię teraz odprowadzę ok?
-Ok.
*Doszliśmy do domu*
-To do zobaczenia
-Do zobaczenia.
Spotkanie zakończyliśmy pocałunkiem..





